W jakiej kolejności nakładać kosmetyki ?
Technik wykonywania makijażu jest wiele, tak samo wiele jest metod jeśli chodzi o kolejność nakładanych kosmetyków.
Poniżej opisze Wam moją ulubioną metodę wykonywania makijażu krok po kroku.
Oczywiście nie za każdym razem ją stosuję, jednak w większości przypadków wygląda w ten sposób.
Przedstawię Wam wykonanie makijażu krok po kroku.
Na początek kolejności makijażu brwi
Stosując technikę odwróconą (zaczynając makijaż nie od twarzy, a od oka) jest mi najwygodniej podkreślić brwi, ponieważ oprócz podkreślenia ich pomadą (lub innym kosmetykiem) czyszczę przestrzeń pod brwią jasnym korektorem. Dzięki temu prawdopodobieństwo uszkodzenia makijażu oka w górnej partii jest zminimalizowane.
Po podkreśleniu brwi cieniem lub pomadą nie stosuję żadnego żelu utrwalającego czy nabłyszczającego – czekam z tym do momentu przypudrowania całej twarzy, aby same brwi nie zostały potraktowane pudrem.
Najpierw oczy – czyli technika odwrócona
Często klientki dziwią się, że zaczynam makijaż od oczu. Przyznam, że sama dość długo nie mogłam przekonać się do tej kolejności, jednak według mnie niesie ona ze sobą same plusy!
Po pierwsze nie musimy martwić się osypem cieni, a przy pigmentach i ciemnych kolorach istnieje duże ryzyko, że wybrudzimy skórę pod okiem. Podobna sytuacja może zdarzyć się przy pracy z bardzo błyszczącymi cieniami i brokatami, które są ostatnio bardzo na topie.
Znacie ten trik w makijażu oka, gdzie stosując przyklejoną taśmę klejącą uzyskujemy mocne odcięcie makijażu oka – bold cat eye? Dzięki technice odwróconej możecie zapomnieć o taśmie. Wystarczy, że sięgniecie po chusteczkę do demakijażu i jednym, pewnym ruchem stworzycie to odcięcie.
Kolejnym plusem, jest czas, który dostajecie w prezencie podczas wykonywania makijażu oka.
Wiele klientek przychodzi do mnie z suchą skórą, wymagającą nawilżenia. Przed przystąpieniem do makijażu, nawilżam twarz kremem lub serum, który ma chwile aby się wchłonąć. To samo robię z ustami – nakładam nawilżający balsam lub maskę.
W tym momencie zazwyczaj tuszuję i przyklejam kępki rzęs, częściowo kończąc makijaż oka.
Korekta cery
Jeśli mam do czynienia z cerą problematyczną, przed nałożeniem podkładu stosuję mocno kryjące korektory lub kamuflaże aby ukryć niedoskonałości. Korektor będzie za chwilę blendowany z podkładem, co da nam naturalny wygląd i nie stworzy plam.

Baza i podkład
Na przygotowaną wcześniej skórę twarzy (twarz została przemyta tonikiem i został zastosowany krem) nakładam bazę dostosowaną do typu cery i tak naprawdę nie wyobrażam sobie pominięcia tego kroku. Następnie przystępuję do nałożenia podkładu.
Korektor pod oczy i konturowanie na mokro
Teraz czas na aplikację korektora pod oczy oraz konturowanie na mokro.
Często też z myślą o wykończeniu makijażu oka – dolnej powieki, stosuję baking. Ten krok zabezpiecza twarz przed osypem cieni.
Puder
Od razu po aplikacji gruntuję korektor pod oczami, aby nie przesuwał się i nie wchodził w zmarszczki. Stosuję też mocniejszy puder do całej twarzy oraz wzmacniam konturowanie bronzerem (na sucho).
Róż i rozświetlacz
Kończę makijaż twarzy stosując róż i rozświetlacz. Zawsze używam rozświetlacza, nawet na co dzień. Według mnie, dobrze dobrany rozświetlacz dodaje lekkości. Musimy jedynie pamiętać aby dostosować intensywność rozświetlenia do okazji.

Dolne powieki
W tym momencie wracam na chwilę do makijażu oka i maluje dolne powieki oraz tuszuję rzęsy.
Puchatym pędzelkiem usuwam baking, a wraz z nim drobiny cieni, pozostawiając przestrzeń pod okiem czystą i estetyczną.
W tym momencie stosuję też coć do wykończenia brwi – żel utrwalający, który nada im połysk.
Na koniec usta
Usuwam wcześniej nałożony balsam (jest to konieczne, jeśli Wasz produkt całkowicie się nie wchłania) oraz obrysowuję usta konturówką. Wszelkie niedoskonałości koryguję cienkim pędzelkiem z odrobiną korektora.
WAŻNE aby korektor był w kolorze podkładu, nie może być jaśniejszy!
W innym wypadku, stworzy nieestetyczną plamę wokół ust.
Wypełniam usta pomadką i gotowe!
Utrwalenie
Kończąc makijaż zawsze stosuję fixer, czyli mgiełkę utrwalającą (setting spray). Nie dość, że makijaż stanie się bardziej trwały, to dobrze dobrana mgiełka wzmocni efekt zmatowienia, nawilżenia czy rozświetlenia.
Uwielbiam też to, jak spray zdejmuje z twarzy efekt pudrowości, a warstwy makijażu mogą się scalić i stać mniej widoczne.

Jak widzicie kolejność w makijażu nie jest przypadkowa.
Najpierw podkład czy cienie? Każdy z Was, musi wypracować swoje rozwiązanie.
Wykonując makijaż w ten sposób jest mi zwyczajnie wygodniej i wiem, że minimalizuję osyp cieni, więc polecam technikę odwróconą i stosowanie tej kolejności w makijażu 🙂